Dlaczego w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci?

808

Mimo iż aktualna polityka stara się być ,,prorodzinna” (kosztem oczywiście podatników) – to i tak wskaźnik urodzeń w Polsce non-stop spada. Co jest tego przyczyną? Czemu w naszym kraju rodzi się coraz mniej dzieci?

Dlaczego w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci?

Niestabilna sytuacja na rynku pracy

Na to, że Polacy nie decydują się na dzieci może wpływać fatalna sytuacja na rynku pracy oraz fakt, że państwo nie ułatwia godzenia obowiązków zawodowych z rodzicielskimi. W kraju wciąż brakuje placówek, które zapewniałyby przede wszystkim nieodpłatnie opiekę maluchom poniżej trzeciego roku życia. Powinno się również wziąć pod uwagę niestabilną sytuację ekonomiczną, która wielu Polaków zmusza do emigracji. A to sprawia, że wiele dzieci rodzi się poza granicami kraju.

Specjaliści przestrzegają więc, że czeka nas demograficzna katastrofa – Polaków nie przybywa, spada liczba kobiet w wieku zdolnym do bycia matką, a społeczeństwo wyjeżdża z kraju i dynamicznie się starzeje. W najbliższych latach tendencja ta wcale nie zamierza maleć, a tylko się pogarszać, nie mówiąc już o tym, że programy takie jak ,,+500 plus” tylko pogarszają sytuację, zamiast ją uzdrowić, z racji tego iż skądś te pieniądze ,,na dzieciaczki” muszą się znaleźć, a rząd przecież swoich pieniędzy nie ma, czyż nie?

Nieporadność kobiet

Z roku na rok maleje ilość kobiet, które są w stanie poradzić sobie z wychowywaniem dzieci, bądź też wcale tego nie chcą, ponieważ tak naprawdę mają problem z tym żeby zająć się odpowiednio ,,sobą”. Mit o ,,matce Polce” możemy już odłożyć na półkę historii, ponieważ nie zanosi się na to, iż żeby jakieś wybitne przykłady wychowywania dzieci ujrzały światło dzienne.

Polityka

Coraz więcej osób, które nigdy nie powinny ,,dojść do głosu” rujnuje umysły młodych ludzi poprzez wciskanie im propagandy odnośnie aborcji oraz innych, podobnych tematów (o których nie będziemy się tu roztrząsać). Przez co ludzie dochodzą do wniosku, że lepiej jest się zająć sobą, niż wychowywaniem dzieci.